Przegląd Sony LinkBuds Clip: Ile błędów jest w słowie "SCAM"?
Przegląd Sony LinkBuds Clip: Ile błędów jest w słowie "SCAM"?

Na początku recenzja miała zacząć się tak: Zapamiętaj nazwę: Sony LinkBuds Clip. Zapamiętane? Teraz nigdy więcej nie patrz na te słuchawki, ponieważ są najgorszą rzeczą, jaką możesz kupić za ponad 20 000 rubli, 230 dolarów w Stanach Zjednoczonych, 180 funtów w Wielkiej Brytanii lub 200 euro w Europie. Powód tak zimnego startu jest taki, że dźwięk, który słyszysz, gdy podłączasz słuchawki do smartfona, przypominał mi bardzo dźwięk z punktu radiowego — radia, które "łapało" sygnał przez gniazdko. Głośnik w nim był tylko do mamrotania spikerów, a muzykę chciało się wyłączyć natychmiast, ponieważ była okropna i koszmarna. Tutaj jest tak samo. Potem zrobiłem coś i było lepiej. Ale przejdźmy przez wszystko po kolei.
Rozpakowanie
Oto pudełko ze słuchawkami: nie jest łatwo otworzyć je ostrożnie, więc nie wahaj się rozerwać opakowania. Nie ma w nim nic poza etui ze słuchawkami, kilkoma dokumentami i tym, co nazywa się poduszkami na uszy, które mocują się dla wygodnego dopasowania do uszu. Etui jest bardzo grube: 32,6 mm. Nie da się go naprawdę nosić w kieszeni spodni. Podział dwóch połówek na błyszczące i matowe jest logiczny, ponieważ łatwo poczuć, gdzie jest dół, a gdzie pokrywa etui.
Design i komfort
Podoba mi się koncepcja z dwóch powodów. Po pierwsze, wygląda interesująco zarówno w etui, jak i w uszach. Po drugie, to są słuchawki muzyczne, które nie odcinają cię od otaczającego świata. Jest tutaj tryb przezroczystości, ale bez wyczerpywania baterii. Każda słuchawka waży około 6 gramów. To nie jest zbyt ciężkie, a biorąc pod uwagę rozkład wagi na dwie połówki, nie powinno negatywnie wpływać na uszy. Ale wpływa. Dałem naszemu operatorowi posłuchać słuchawek, a on od razu powiedział, że Sony LinkBuds Clip uciskają jego uszy i są ogólnie niewygodne. Noszę je przez około godzinę i w ogóle ich nie czuję. Cóż, jak zwykle: niektórzy uważają je za wygodne, inni nie. Ale jest problem ze słuchawkami: ludzie nie do końca rozumieją, jak je nosić. Więc spędzisz trochę czasu, szukając optymalnego dopasowania. Czy to ma znaczenie? To musisz określić sam. Dołączona poduszka ciągle wypadała mi, więc ją usunąłem. I wydawało się, że nic się nie zmieniło. Ale nie mogłem sprawdzić, czy było lepiej z nią, czy bez niej. Ponieważ wciąż jest duży problem.
Dźwięk
Słuchawki są podłączone, otworzyłem Deezer i zacząłem słuchać Flow — playlisty, która jest analogiczna do "Mojej Fali" w Yandex Music. Zaczęła grać nieznana piosenka. Pomyślałem: jak słabo to brzmi. Ale nie mogłem zrozumieć, w czym tkwi problem: czy słuchawki są tak złe, czy to wina miksu? Potem puściłem "The Chain" zespołu Fleetwood Mac i zdałem sobie sprawę, że problem rzeczywiście leży w słuchawkach. Pamiętasz, na początku tekstu wspomniałem o punkcie radiowym? To dlatego, że dźwięk był dokładnie taki, jakby to był 1997 rok, siedziałem w kuchni babci, jadłem naleśniki, piłem domową lemoniadę, a obok mojego ucha, z jakiegoś powodu, nie mamrotało "Radio Mayak", ale skrzypiał Fleetwood Mac. Nie ma niskich tonów poniżej 150 Hz, a wysokie są odcięte na 10 kHz. Tymczasem 6−8 kHz piszczy tak mocno, że aż wyrywa zęby. A ponad tym wszystkim dominuje "pudełkowy" średni zakres. I to jest pierwsza rzecz, jaką osoba usłyszy, gdy podłączy te słuchawki??? W tym momencie zaczęłem się nerwowo śmiać: już nie lubię dźwięku Sony, ale te słuchawki kosztują ponad 20 000 rubli w Rosji! A ta cena nie wynika z tego, że Sony jest tutaj oficjalnie nieobecne, ale dlatego, że to ta sama cena na całym świecie. Czy Sony naprawdę chce kogoś oszukać, sprzedając to? Byłem niezwykle zdezorientowany, więc zagłębiłem się w aplikację. Może muszę zmienić kodek? Może muszę nacisnąć jakiś przycisk? Może mogę coś zrobić? Renomowana marka z ogromną liczbą fanów nie może wypuścić na sprzedaż tak jawnego oszustwa. Zacząłem od trybu słuchania. Ma trzy opcje: "Standardowy", ustawiony domyślnie, "Wzmocnienie głosu" i "Redukcja wycieku dźwięku." Przełączyłem na drugi. Jeszcze gorzej. Oszczerstwa o oszustwie zbliżały się. Przełączyłem na trzeci. Teraz było znacznie lepiej. Pojawił się jakiś bas, a wysokie tony stały się przyjemniejsze. Dźwięk był mniej więcej w porządku, ale wciąż dość trudny do strawienia. Udało mi się przetrwać trzy piosenki. Próbowałem aktywować equalizer w aplikacji, ale nie działał. Co się dzieje? Minęły dwa dni. Zrobiłem przerwę od tych słuchawek i postanowiłem do nich wrócić. Otworzyłem aplikację na Androidzie, natknąłem się na mnóstwo skrótów, takich jak "Podłącz słuchawki do urządzenia." Podobało mi się to, było miłe. Potem zauważyłem, że equalizer był aktywny. O! Zacząłem go dostosowywać, dodałem trochę niskich tonów, bawiłem się wysokimi. Ale, jak to często bywa, jeśli dodasz określoną częstotliwość, jej głośność pozostaje na tym samym poziomie, podczas gdy głośność innych maleje. Również, jeśli zagłębisz się w aplikację, możesz znaleźć ustawienie w ustawieniach słuchawek o nazwie "Znajdź swój equalizer." I to jest najlepsza opcja personalizacji słuchawek, o jakiej słyszałem. Żadne próby, takie jak "słuchaj cichego piszczenia w każdej słuchawce i naciśnij przycisk, gdy nic nie słyszysz," ani fotografowanie muszli usznych nie doprowadziły do tego, co ta opcja zrobiła. To proste i maksymalnie oczywiste: są pięć presetów dźwiękowych, które aktywują się, gdy muzyka gra z telefonu. Wybierz najlepszy. Następnie na jego podstawie tworzy się pięć kolejnych opcji. Początkowo wybrałem czwartą, a potem ósmą. I brzmiało świetnie! Pojawił się bas, była jakaś głębia, a wysokie tony nie uderzały w uszy tak mocno! Jest tylko jeden problem: dźwięk jest przyzwoity. 4 z minusem. Gdyby słuchawki kosztowały około 8 000 rubli. Nowy album JP Coopera brzmi naprawdę dobrze. Ale w aktywnych momentach w piosenkach Nothing But Thieves, gdzie chłopaki mają ścianę dźwięku w miksie, słuchawki mają trudności: piosenka tonie, głębia znika, pojawia się zniekształcenie, a klarowność jest tracona. Dlatego te słuchawki nadają się tylko do przewiewnych miksów, co oznacza, że zdecydowana większość piosenek nagranych po latach 80. nie pasuje do tych słuchawek.
Połączenia
Ludzie, do których dzwonisz za pomocą Sony LinkBuds Clip, nie będą ci wdzięczni: w cichym pomieszczeniu ledwo cię słychać, a głośność ciągle skacze. Możesz także kupić małą torbę na słuchawki, aby wszyscy mogli cię zobaczyć i od razu wszystko zrozumieć.
Podsumowanie
Jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie, czy kupić Sony LinkBuds Clip, to nie, nie powinieneś. Naprawdę nie rozumiem, do czego one służą: dźwięk nie jest na tyle zły, że z powodu oficjalnej ceny 230 dolarów lub 200 euro można je nazwać oszustwem, ale absolutnie jasne jest, że ta cena brzmi zawyżona. Jednocześnie Sony stworzyło najprostszy i najbardziej wizualny sposób personalizacji słuchawek, który naprawdę działa: po czystym horrorze i koszmarze, które tylko wywołują nerwowy śmiech, słuchawki naprawdę się transformują. Problem polega na tym, że to za mało. Sony LinkBuds Clip zostały dostarczone do recenzji przez sklep BIG GEEK.